Plan jest bardzo napięty, co tu dużo ukrywać, to ogromny kraj a i chęci do zobaczenia jak najwięcej się da nie brakuje. No i być może jest to pierwsza i ostatni wizyta w tym zakątku świata. Who knows??
- zaczynamy i kończymy w Sydney: 26-go stycznia jest Australia Day i jak się zdążyliśmy zorientować warto byłoby być tego dnia w dużym mieście
- to co mnie najbardziej kręci: 11-to godzinna podróż pociągiem z Sydney do Melbourne (plan zobaczyć kangury i inne dzikie bestie po drodze :) )
- kilka dni na zwiedzanie Melbourne (być może uda się też porozbijać trochę po okolicach Melbourne, np. Great Ocean Road - mal schauen)
- przelot do Cairns: być w Australii i nie zobaczyć Wielkiej Rafy to jak być w Polsce i nie zobaczyć ... Warszawy ( w sumie to jej do tej pory jeszcze nie widziałem ale moment ten nadchodzi już wielkimi krokami ;) )
- druga rzecz, która mnie najbardziej kręci to wypożyczenie campera i powrót do Sydney wzdłuż wschodnie go wybrzeża zahaczając po drodze jak najwięcej się da i noclegując na dziko (najlepiej w chaszczach :P)
- jak już wspomniano, szczęśliwe dotarcie do Sydney i dogłębniejsze poznanie miasta (i być może jego okolic)
- marzy nam się również zwiedzenie Tasmanii, zobaczenie Blue Mountain i Uluru oraz uszczknięcie Outbacku, ale będąc niepoprawnymi realistami-marzycielami wiemy, że w życiu nie można mieć wszystkiego .. Leider!! hehehe :)
 |
| Mały (Paint-production) plan krótkiej wycieczki :) |