... artystów, Gregory'ego Davida Robertsa, Australian Open, Victoria Market i polskich akcentów, ale o tym później.
Po dotarciu na miejsce i długim spacerze (w Australii każdy dystans widziany na mapie jest o wiele dłuższy niż analogiczny odcinek na kartach europejskich planów miast) do hotelu udaliśmy się na wymarzony spoczynek, pełni nadziei na szybkie opuszczenie z rana pokoju w celu wiadomym - zobaczyć jak najwięcej się da! Swoją drogą hasło to powinno stać się mottem przewodnim naszej australijskiej przygody ;)
Mimo ambitnych planów ciężko się wstawało a do tego zainteresowała nas wakacyjna australijska telewizja nadająca programy ze słonecznych plaż. Wyjście z hotelu nastąpiło z małym poślizgiem ale i tak dzień był udany i obfitował w wiele wrażeń.
![]() |
Mieszkaliśmy na Hawke St więc do centrum chadzaliśmy urokliwą ulicą Victoria St. |
![]() |
| Flinders Station - miejsce spotkań wielu pokoleń mieszkańców Melbourne. |
![]() |
| Klimat świąteczny i darmowy tramwaj turystyczny. Czego chcieć więcej? :P |
Klimatycznie....
Handlowo....
Staromiejsko....
Nowomiejsko....
Artystycznie....
Oreintalnie...
Luksusowo....
i zielono ....
a w środku tego wszystkiego my :D
...ale o tym to już nie dzisiaj :P
Dzień się jeszcze nie zakończył więc przy najbliższej okazji kolejna porcja gorącego materiału z gorącej australijskiej ziemi. Chociaż szczerze powiedziawszy Melbourne bym nie zaliczył do najgorętszych miejsc na świecie czy na Antypodach. Jak się słońce wzięło i nam za chmurami schowało było, to człowiekowi wychładzało się to i owo i marzył o długim rękawie, mimo iż środek lata w kalendarzu stał :)
No i na koniec coś czego nie da się pojąć dopóki się na własne oczy nie zobaczy: Right Turn From Left Only czyli tzw. skręcanie w prawo na agrafkę. Chyba to mnie najbardziej fascynowało przed przybyciem do Melbourne :P
![]() | |
| Skręcanie w prawo na agrafkę - w rzeczywistości działa całkiem nieźle pod warunkiem, że w kolejce czekają nie więcej niż 2 auta ;) |
























