Pokręciliśmy się cały dzień, to tu to tam, delektujące się widokami, słońcem, naturą, sztuką uliczną, tubylcami i wszystkim tym, co po drodze napotkane. Trzeba dodać, że mimo iż środek lata i słonce w zenicie, to Melbourne zaliczyłbym raczej do chłodniejszych miast. Ponoć wpływ Antarktydy, ale tego to nawet najstarsi górale nie są w stanie potwierdzić ;)
 |
| Meeting Place ... i wcale nie Wrocław, a główne wejście do Flinders Station z widokiem na St Paul's Cathedral. |
 |
| Sztuka uliczna uczy, bawi, śmieszy i ostrzega nieprzytomnych obywateli. |
 |
| Princes Bridge na rzece Yara. |
Yarra Yarra znaczy 'ever flowing' w języku Wurundjer. Cokolwiek to znaczy w naszym języku ;)
 |
| Rajskie ogrody Ewy... znaczy się Małgorzaty ;) |
 |
| Rajskich klimatów ciąg dalszy. |
 |
| Jedno z drugim się ładnie komponuje dając przyjemny, chilloutowy klimat w mieście. |
 |
| Widok na Eureka Tower. |
 |
| Widok na CBD (central business district) od strony Shrine of Remembrance. |
 |
| Gruchające gołąbki :P |
 |
| Żona na obejściu posesji. |
 |
| Shrine of Remembrance - ofiarom wojen |
 |
| Gumtree zwane przez nas eukaliptusem. Rośnie wszędzie, a do tego jak kwitnie :) |
 |
| Fontanna na północ od centrum przy Spring St. Niestety nazwa nam uciekła z głowy, a może jej w ogóle nie było :D |
 |
| St. Peter's Church. |
 |
| Stowarzyszenie Umarłych Poetów, ...znaczy się poetów: Victorian Artists' Society. |
 |
| St Patrick's Cathedral :) |
 |
| To co powyżej widziane zza krzaka i z CBD w tle :P |
 |
| Chmury wyglądają ciekawie, jednak negatywnie wpływały na odczuwaną przez nas temperaturę ;) |
 |
| Taaaak, to moja katedra ... i fontanna tyż do mnie należy ;) |
 |
| State Parliament House. |
 |
| China Town, nie powiem jakoś nas rozczarowało. |
 |
| A ta ulica (Bourke St) kojarzy mi się zawsze z San Francisko, mimo że nigdy nie byłem ;) |
 |
| Kompilacja tego co australijskie: zwierzaki, krzaki, aborygeńskie wzorki i Santa Coala w zaprzęgu z kangurów :) |
 |
| ... a na to wszystko przydałoby się trochę... |
Dla zainteresowanych większą ilością fotek polecam
link do zdjęć z Melbourne autorstwa własnego, a raczej w głównej mierze mojej lepszej połowy czyli Małgorzaty :).