No i nadszedł długo przeze mnie wyczekiwany dzień...
 |
| To co on (czyli ja) lubi najbardziej; podróże koleją żelazną :) |
... ponad jedenasto-godzinna podróż pociągiem
Country Link z Sydney do Melbourne. Oczekiwanie przeogromne. Liczymy na napotkanie po drodze wielu kangurów skaczących wzdłuż pociągu niczym Indianie w Ameryce Północnej podczas akcji łupieżczych transportó bankowych ;)
Ale zanim ruszymy trzeba się posilić przed podróżą...
 |
| Kawa z rana jak śmietana ... |
|
|
|
 |
| brownie też dobry przed podróżą jest ... no i facjatę pięknie zaokrągli ;) |
 |
| atrakcje, które z pociągu można było podziwiać... jak się później okazało Waga Waga została niestety całkiem zalana podczas powodzi z marca 2012; jakby nie patrzeć upiekło się nam (zastanawialiście się kiedyś nad genezą słowa uPIEKŁO się nam? :P). |
... niestety kangurów NIET. Innych torbaczy i dzikich australijskich zwierząt też żeśmy po drodze nie uświadczyli, no chyba że można tutaj zaliczyć australijską krowę co to na widok ludzia reaguje niczym zakonnica na widok klejnotów rodowych ;)
Pociąg okazał się istnym rarytasem (w porównaniu z naszym rodzimym PKP) i podróżą do przyszłości: cola w puszce, kawa w torebce i wino w plastikowej butelce ...
 |
| dla każdego coś dobrego :) |
...no a wino chyba nam najbardziej podróż umiliło, a do tego miło było na nie popatrzeć ;)
 |
| Run Rabbit Run & The Fox Trot - bardzo smaczne muszę przyznać :) |
 |
| podróż trwa w najlepsze :D |
Dzięki za komentarze papcio;)
OdpowiedzUsuńWidzę, że na Was też Australia zrobiła bardzo pozytywne wrażenie!
Cała przyjemność po mojej stronie :)
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki za wizytę w naszych włościach i za pierwszy komentarz z poza rodzinnego kręgu. Kiedyś jak już będziemy super-sławnymi blogerami będziesz mogła powiedzieć: Byłam pierwsza na ich stronie! he he :P
Co do Australii to faktycznie jest niesamowita, przeogromna i różnorodna. Dla każdego coś miłego. Można w niej spędzić kilka miesięcy i nie mieć dosyć. Szkoda tylko, że jest tak samo droga jak i uwodzicielska ;)